JACEK PELC & PIOTR OLSZEWSKI
"UNIA"

200 KM/H; I.C.E.; KAMYCZKI I PATYCZKI; LÓDZ - OZORKÓW; NASZ MARSZ DO EUROPY; ZABRONCIE KWITNAC KWIATOM; POLOWANIE NA ZIDENTYFIKOWANE OBIEKTY LATAJACE; SZKICE ANDALUZYJSKIE; PSY 9; MOLLOWA PIESN MIEJSKA; OPOWIESC O FIORDACH; AWIACJA; TRANZYTEM PRZEZ HOLANDIE; KADILLACZEK

Muzycy: Jacek Pelc - perkusja, instr. perkusyjne, bas, programowanie sekwencera, syntezator, garnki kuchenne; Piotr Olszewski - gitary elektryczne i akustyczne, bas; Grzegorz Nadolny - g. basowa (14), Grzegorz Daron - samplery (14). Produkcja/ wydawca: City Jazz.

Jacek Pelc ma za soba dziesiecioletni okres grania z Jarkiem Smietana i wspólpracy z takimi muzykami, jak Jan "Ptaszyn" Wróblewski, Tomasz Szukalski, Eddie Henderson i Brad Terry. W jego dorobku plytowym mozna doliczyc sie kilkunastu albumów zrealizowanych w róznych skladach i z róznymi formacjami, choc pewnie najwazniejsza sa te plyty, które firmuje wlasnym nazwiskiem: "Jacek Pelc City Jazz" i "Jacek Pelc Electric Trio", a do których teraz dopisujemy "Unie", album nagrany z gitarzysta Piotrem Olszewskim. Jest to zatem duet, unia perkusji i gitary, które to instrumenty co i raz wchodza w koalicje ze sciezkami basu i syntezatora, obslugiwanymi przez tychze muzyków. Obecnosc basisty, Grzegorza Nadolnego, którego udzial we wczesniejszych solowych projektach Jacka Pelca byl bardzo znaczacy, tym razem jest epizodyczna, ograniczona do jednego numeru pt. Kadillaczek, zreszta odbiegajacego swoja stylistyka od pozostalych kompozycji. Partner p. Jacka, Piotr Olszewski, absolwent Wydzialu Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach, laureat Guitar City, jest muzykiem, który znakomicie "wchodzi" w pomysly Pelca i realizuje je z ogromna inwencja wlasna. Obaj muzycy doskonale sie rozumieja i widac (slychac), ze wspólne granie sprawia im duza frajde. Material zawarty na "Unii" obfituje w niespodzianki, muzycy zapuszczaja sie w obszary tak egzotyczne dla muzyki jazzowej, jak niepowtarzalne synkopy kolejowej orkiestry detej ("kolejowej", bo w moim miescie byla wlasnie kolejowa, a zwiazane z PKP klimaty podrózowania i wszelkiego przemieszczania sie w czasie wydaja sie byc bliskie wyobrazni Pelca), by prosto z parkowego ronda przeniesc sie na free-jazzowa estrade i spróbowac swoich sil na niemniej ryzykownych terenach improwizacyjnych. 14 kompozycji, które skladaja sie na "Unie", to popis umiejetnosci warsztatowych obu muzyków - mistrzów w swoim fachu, wrazliwych, muzykalnych. U Pelca zachwyca gra na werblu, dbalosc o brzmienie bebnów, podziw budza efektowne popisy rytmiczno-sonoryczne (Kamyczki i Patyczki). Perkusje traktuje on nie jako maszyne do wybijania rytmu, ale jako instrument, na którym mozna to i owo zagrac, stad jego mistrzów upatrywalbym w takich muzykach, jak Tony Williams, sposród starszych perkusistów, a z mlodszych na pewno Jeff "Tain" Watts. Oczywiscie, takie przywolywanie nazwisk jest tylko zakreslaniem pewnego pola zainteresowan i upodoban muzycznych. W przypadku Piotra Olszewskiego (bezbledna artykulacja, znakomity time, smak, który jest kategoria bardziej estetyczna niz muzyczna, ale bez którego nie ma dobrego jazzu), trzeba by pewnie wyjsc od "klasyków" w rodzaju Montgomery'ego a zakonczyc na Frisellu i Scofieldzie. Co niczego w zasadzie ani nie tlumaczy ani nie ulatwia, zachecam zatem do przystapienia do "Uni", w nadziei, ze obietnice muzyczne tej dwuosobowej partii zostana wypelnione podczas sluchania.
****
Krzysztof Kuczkowski